W ramach projektu "wiedzieć by pamiętać"

1 sierpnia 1944 - 1 dzień Powstania wtorek
imieniny Piotra, Juliana
wsch. sł. 5.11; zach. sł. 20.44; śr. temp. powietrza 18°C
zachmurzenie duże, lokalne deszcze; stan wody w Wiśle 125 cm

7.00 - łączniczki meldunkowe otrzymały pierwsze rozkazy płk. Antoniego Chruściela "Montera" o ustaleniu godziny "W" na 1 sierpnia, godz. 17.
Walki powstańcze najwcześniej rozpoczęły się na Żoliborzu. Przed godziną 14. 00 w okolicach ul. Suzina i Słowackiego dochodzi do wymiany ognia między transportującą broń drużyną AK a niemieckim patrolem. Zaalarmowało to okupantów, którzy natychmiast obsadzili wiadukt Dworca Gdańskiego, odcinając Żoliborz od Śródmieścia. Kiedy o godzinie 17.00 rusza główne natarcie, Niemcy są czujni, trwają w pogotowiu w swoich ufortyfikowanych obiektach. Żadnego z nich nie udaje się zdobyć powstańcom pierwszym uderzeniem. W tej sytuacji dowódca Żoliborza ppłk "Żywiciel" (Mieczysław Niedzielski) wydaje rozkaz wymarszu oddziałów do Puszczy Kampinoskiej. Na Żoliborzu pozostaje jedynie mała grupa żołnierzy AK, którzy usadawiają się w domach spółdzielni , ,Feniks" przy placu Wilsona. Dowodzi nimi rtm. "Żmija" (Adam Rzeszotarski). Dzięki tym kilkudziesięciu żołnierzom Żoliborz pozostaje w rękach powstańców.
Przed godziną "W" wybuchają również walki na Woli. O godz. 16.00 rozpoczynają się pierwsze walki w okolicach placu Kercelego na Woli, dochodzi też do starcia w obronie fabryki Kelmera (ul. Dzielnej 62). Wielu powstańców nie dociera z tego powodu do swoich oddziałów. Nie udaje się przetransportować całej broni na pozycje wyjściowe. W fabryce Kamlera przy ul. Dzielnej zagrożona zostaje kwatera Komendy Głównej AK, gdzie znajduje się komendant gen. "Bór" (Tadeusz Komorowski). Kilka godzin trwa walka o uwolnienie z okrążenia dowództwa powstania. Mimo chaosu, spowodowanego przedwczesnym wybuchem walk, oddziały powstańcze na Woli odnoszą liczne sukcesy. Żołnierze Kedywu pod dowództwem ppłk "Radosława" (Jana Mazurkiewicza) zdobywają koszary niemieckie w budynku szkoły św. Kingi przy Okopowej 55, fabrykę Pfeiffera, cmentarz żydowski (batalion "Zośka"), cmentarz kalwiński (batalion "Parasol"), domy przy zbiegu Okopowej i pl. Kercelego (batalion "Miotła"). Ponadto Niemcy zostają wyparci z magazynów mundurów i żywności na Stawkach i ze szkoły przy ul. Niskiej (oddział por. "Stasinka" - Stanisława Sosabowskiego).

17.00 - Godzina "W" - wybuch Powstania Warszawskiego.

Niemal całkowicie udało się powstańcom opanować Stare Miasto. Znacznym sukcesem jest zdobycie budynku Sądu Apelacyjnego przy pl. Krasińskich.
Powstańcy kontrolują też znaczną część Śródmieścia. Oddziały batalionu "Kiliński" zdobywają najwyższy w Warszawie budynek mieszkalny "Prudential", na dachu którego zawieszają biało-czerwoną flagą.
Batalion "Golski" zajmuje budynki Politechniki Warszawskiej. Niepowodzeniem zakończyły się ataki na gmachy Ministerstwa Komunikacji i Urzędu Województwa oraz szpital Miejski i szkołę Pielegniarek . Z powodu braków uzbrojenia nie podjęto ataku na Szpital im Piłsudskiego, Kraftfahpark i Frontleinstelle.
Od strony zachodniej powstańcy obsadzają pl. Żelaznej Bramy, pl. Bankowy, gmach sądów na Lesznie, zdobywają również Wojskowy Instytut Geograficzny w Al. Jerozolimskich i gmach Miejskich Zakładów Komunikacyjnych na Świętokrzyskiej.
W centrum Niemcy utrzymują się jednak w kompleksie między pl. Piłsudskiego (dzisiejszy pl. Zwycięstwa) a pl. Teatralnym (tkwi tam odcięty komendant niemieckiego garnizonu w Warszawie gen. Stahel) , na Dworcu Głównym, na Krakowskim Przedmieściu i w Banku Gospodarstwa Krajowego na rogu Al. Jerozolimskich i Nowego Światu.
Szturmy powstańcze odpiera niemiecka załoga w budynku Poczty Głównej na pl. Napoleona (dzisiejszy pl. Powstańców Warszawy).
W Śródmieściu południowym krwawe walki toczą się o siedzibę gestapo w Al. Szucha i okoliczną dzielnicę "policyjną". Uderzenie z kilku stron załamuje się pod huraganowym ogniem broni maszynowej i artylerii. Dywizjon "Jeleń" traci 50 procent stanu osobowego. W natarciu tym ginie m.in. poetka Krystyna Krahelska. Znaczna część Śródmieścia południowego obsadzona została jednak przez powstańców.
Nie powiodły się próby zdobycia niemieckich obiektów na Mokotowie. Rozbite oddziały obwodu wycofują się do Lasu Kabackiego, pozostawiając na miejscu jedynie kilkuset żołnierzy pułku "Baszta" pod dowództwem ppłk. "Daniela" (Stanisława Kamińskiego).
Podobną sytuację odnotowano na Ochocie. Załamują się szturmy powstańców na koszary policji w domu akademickim przy pl. Narutowicza, na koszary SS przy ul. Wawelskiej, na gmachy zajęte przez Niemców przy ulicach Tarczyńskiej, Suchej, Filtrowej. Obwód Ochota nie ma łączności ze Śródmieściem ani z Wolą. W tej sytuacji ppłk "Grzymała" (Mieczysław Sokołowski) decyduje się przedrzeć z 700 żołnierzami do Lasów Chojnowskich. Na Ochocie pozostaje nie zawiadomiona o wymarszu blisko 200-osobowa grupa powstańców.
Około 20.00 - zaczyna padać deszcz. Ludność i powstańcy zaczynają wznosić pierwsze barykady.
W rękach Niemców pozostają dworce kolejowe, niemieckie koszary m.in kompleks na Rakowieckiej, tereny Torów Wyścigów Konnych, gdzie atakujące oddziały powstańcze poniosły ciężkie straty.
Powstańcom nie udało się również opanować lotnisk na Okęciu i Boernorowie. W ostatniej chwili odwołano atak pułku "Garłuch" na lotnisko Okęcie. Rozkaz nie dociera jednak do zgrupowania por. "Kuby" (Romualda Jakubowskiego), które naciera z impetem. Pod silnym ogniem oddział traci trzy czwarte ludzi, w tym niemal wszystkich dowódców.
Nie powiodły się powstańcze ataki na most Poniatowskiego i na most Kierbedzia.
Na prawym brzegu Wisły powstańcy obsadzają Bródno, Targówek, część Grochowa, fragment Pragi. Oddziały powstańcze na Pradze zajmują budynek Dyrekcji Kolei na rogu Wileńskiej i Targowej. Dzielnica jest jednak odcięta od lewobrzeżnej części miasta. Sytuacja źle uzbrojonych oddziałów, w bliskim sąsiedztwie frontu wschodniego, jest bardzo niekorzystna.
1 sierpnia wieczorem wiadomo już, że pierwszy szturm nie przyniósł oczekiwanych wyników. Powstańcy nie opanowali mostów, dworców, lotnisk. wielu koszar. Spowodowali jednak poważne zamieszanie wśród garnizonu niemieckiego w Warszawie i zagrozili działaniom 9 Armii. Dowództwo tej armii całą noc z 1 na 2 sierpnia rozważało swoje położenie w związku z wybuchem powstania.
W szturmie 1 sierpnia powstańcy stracili ponad 2.000 żołnierzy, Niemcy ponad 500.

Dowódcą niemieckiej 9 armii został gen wojsk pancernych Nikolaus von Vorman.
Na zachód od Rygi Armia Czerwona dotarła do Bałtyku.
Amerykańska Dywizja Pancerna zajęła Panterson w Bretanii.

opracował: Maciej Janaszek-Seydlitz